powrót
Recenzja "Tristan i Izolda" - Beata Zubek
"Tristan i Izolda" w teatrze "Groteska"
Dnia 26.10.07 roku w piątek, młodzież gimnazjalna oraz pozaszkolna, wraz z nauczycielami i rodzicami, wyjechała do Teatru Lalki, Maski i Aktora Groteska, w Krakowie. Wyjazd ten odbył się w ramach projektu „Szkoły Jagiellońskie”, projekt „Razem możemy prawie wszystko”. Na spektakl wyjechaliśmy o godzinie 1500, a nosił on tytuł „Tristan i Izolda” i został wyreżyserowany przez Bogdana Cioska.
„Tristan i Izolda” , tytuł oryginalny „Le Roman de Tristan et Iseut” to średniowieczny celtycki mit, uważny za najpiękniejszą w literaturze światowej opowieść miłosną. Głównym jego tematem są tragiczne perypetie miłosne dwóch tytułowych bohaterów, a zarazem kochanków, Tristana i Izoldy, którzy pomimo wielkiego uczucia, jakim się darzyli, nie mogli być razem. Można powiedzieć, że miłość Tristana i Izoldy była zarazem rozkoszą nie mającą końca jak i śmiercią w męczarniach, a z samych nich kpi sobie zły los, przez który znaleźli się w potrzasku. Te wzruszające dzieje miłosne pomogli nam poznać aktorzy Teatru Groteska, Krzysztof Falkowski, Marek Karpowicz, Tomasz Kowol, Maja Kubacka i Olga Przeklasa – Wójcik.
Przedstawienie odbyło się o godzinie 1900. Aktorzy swe role odgrywali na małej scenie. Scenografia była uboga, na scenie znajdowała się jedynie klatka, która miała za zadanie odzwierciedlać niewole miłości i pułapkę w jakiej znaleźli się kochankowie. Stroje aktorów były również ubogie, aktorzy byli ubrani jedynie w czarny strój, a było to po to, aby nie zwracać na nich szczególnej uwagi, gdyż tak naprawdę główne role w przedstawieniu odgrywały lalki, a sami aktorzy byli swego rodzaju „narratorami”, oraz głosem danych lalek. Lalki natomiast były bardzo kolorowe i dość pokaźnych rozmiarów. Każda z nich świetnie odzwierciedlała postać danego bohatera, przez ubiór, bądź wyraz twarzy. Gra aktorów była bardzo dobra; potrafili oni całkowicie wczuć się w swe role i odgrywać je z przekonaniem i ekspresją, co jeszcze bardziej oddawało klimat średniowiecznej krainy. Akustyka i efekty specjalne były świetnie dopracowane. Niekiedy wprowadzały strach i niepokój jak i momenty radosne i podniosłe. Oświetlenie, podobnie jak akustyka i efekty specjalne było bardzo dobre i świetnie przygotowane.
Moim zdaniem to przedstawienie było bardzo ciekawe i godne uwagi. Pomogło ono zapoznać nas z treścią mitu wyrośniętego z żyznego gruntu kultury łacińskiej i celtyckiej, Jak i również dostarczyło nam paru niezapomnianych wrażeń.
Beata Zubek klasa G - III