Są dostępne w każdym supermarkecie, na stacji benzynowej i w osiedlowym sklepiku. Mało kto zdaje sobie
sprawę, że zostały stworzone nie jako napoje chłodzące, czy gaszące pragnienie,
ale przede wszystkim dla sportowców, którzy wykonują wysiłek fizyczny i
przeżywają duży stres. U tych osób, które piją energy drinki na kanapie przed
telewizorem lub przed komputerem, mogą doprowadzić do zawału serca i udaru
mózgu.
Gazeta Wyborcza na podstawie wyniku badań Mazowieckiego Centrum
Profilaktyki Uzależnień alarmuje:
„Co dziewiąty gimnazjalista idzie do szkoły, popijając napój energetyczny. Co piąty pije go kilka razy w tygodniu –Niewielu producentów umieszcza na opakowaniu ostrzeżenie, że ten produkt nie jest przeznaczony dla dzieci. Wypicie pobudzającego płynu ma być sposobem na stres, klasówkę, zmęczenie czy lepszy występ w zawodach sportowych. Tymczasem często powoduje nadpobudliwość i uzależnia, zwłaszcza młodych ludzi. Spożywana przez dzieci kofeina może uzależnić psychicznie i fizycznie”.
Zofia Strama